02/02/2023

sportowy fanatyk

Strona dla fanów sportu. Znajdziesz tu aktualności, ciekawostki oraz wspomnienia z pamiętnych wydarzeń sportowych.

A miało być tak pięknie. Dokąd zmierza cykl Grand Prix?

2 min read

Promotor cyklu Grand Prix Discovery z dumą ogłosił w mediach społecznościowych terminarz na przyszły rok. Problem w tym, że nie ma z czego się cieszyć. Nie ma istotnych zmian, a cykl znów nie wyjedzie poza Europę.

Sezon 2022 był pierwszym dla Discovery w roli promotora cyklu Grand Prix. Tym samym wielu kibiców nie spodziewało się jeszcze fajerwerków dotyczących lokalizacji zawodów. To miał być rok przygotowujący organizatorów do ekspansji Grand Prix poza Europę. Wydawało się naturalnym, że w 2023 roku jeden z turniejów powinien się odbyć w Australii.

Tymczasem w porównaniu do minionego sezonu, jedyną zmianą w kalendarzu jest zastąpienie rundy we Wrocławiu, zawodami w Rydze. Znów turnieje będą gościć tylko w Europie. Zawodnicy odjadą 10 rund, w tym trzy w Polsce.

Z jednej strony mogłoby się wydawać, że trzy rundy elitarnego cyklu w Polsce są dla nas doskonałą informacją, ale druga strona jest taka, iż Discovery podobnie jak poprzedni promotor (BSI) zamyka się na stałe lokalizacje.

Amerykanie zapewniali, że będą dążyć do popularyzacji żużla na całym świecie. Stąd kalendarz GP na przyszły sezon zawiódł praktycznie wszystkich miłośników czarnego sportu. Bo skoro nie ma rundy choćby w Australii, to jak otwierać się na USA czy też Argentynę?

– Kompletnie nie wiem, czym kierowali się organizatorzy, bo taki przydział imprez nie zapewnia im szansy na dodatkowe wpływy z biletów, a już na pewno nie sprawi, że przyszłoroczny cykl będzie choć odrobinę atrakcyjniejszy od tegorocznego. Wydawało mi się, że gorzej już być nie może, a jednak byłem w błędzie – powiedział w rozmowie z WP SportoweFakty Marek Cieślak, były trener reprezentacji Polski.

Można przypuszczać, że grupa Discovery robi wszystko przeciwko swoim pierwotnym zapowiedziom. Znów liczą się tylko zyski. Patrząc tylko na Australię, to nie trzeba robić tam zawodów na wielkim stadionie, lecz można np. zorganizować je na malowniczo położonym obiekcie w Mildurze.

W obliczu takiego kalendarza GP trudno spodziewać się dokąd zmierza żużel. Kontrowersje budzi również obsada cyklu, która jest zabetonowana. W porównaniu do minionego sezonu nastąpi tylko jedna zmiana wśród stałych uczestników. Każdy musi zadać sobie pytanie, czy tak to ma wyglądać.

Kalendarz cyklu Grand Prix 2023:

1. runda: 29 kwietnia – Gorican (Chorwacja)
2. runda: 13 maja – Warszawa (Polska)
3. runda: 3 czerwca – Praga (Czechy)
4. runda: 10 czerwca – Teterow (Niemcy)
5. runda: 24 czerwca – Gorzów (Polska)
6. runda: 15 lipca – Malilla (Szwecja)
7. runda: 12 sierpnia – Ryga (Łotwa)
8. runda: 2 września – Cardiff (Wielka Brytania)
9. runda: 16 września – Vojens (Dania)
10. runda: 30 września – Toruń (Polska)

Foto: na okładce – Daniel Bewley/Facebook

Czytaj także:
Janowski dopiął swego, Zmarzlik coraz wyżej. Klasyfikacja medalowa wszech czasów IMŚ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *