Adam Kownacki traci zdrowie i pozycję wśród najlepszych

Adam Kownacki po przegranej z Robertem Helleniusem ma problemy ze zdrowiem, a w dodatku stracił szansę na wielkie walki. Polak nie zrewanżował się Finowi, mając kłopoty już w pierwszej rundzie. Nasz pięściarz swoją porażkę skwitował krótko.

„Przepraszam” – napisał polski bokser po ostatniej walce z Robertem Helleniusem. Miały być bowiem fajerwerki, a był wielki zawód. Wydawało się, że Adam Kownacki przystąpi do rewanżu z Robertem Helleniusem natchniony i zmotywowany do zwycięstwa. Polak jednak już w pierwszej rundzie nie miał kontroli nad pojedynkiem. Hellenius obijał mu lewe oko, a Kownacki nic nie widział. 32-latek nie realizował planu taktycznego, o czym mówił jego trener.

Ostatecznie pojedynek został przerwany w szóstej rundzie ze względu na opuchliznę oka polskiego boksera. W dodatku Kownacki kilka razy uderzył przeciwnika poniżej pasa, ale raczej było to spowodowane urazem powstałym w pierwszej rundzie.

Źródło fotografii: AP Foto

Nie uważam Roberta Helleniusa za potentata wagi ciężkiej. Ba, myślę, że Kownacki mierzył się już w swojej karierze z groźnymi rywalami i myślałem, że Fin nie będzie dla niego stanowił wielkiego problemu. Po dwudziestu zwycięskich walkach Polak poniósł jednak dwie porażki, które będą go słono kosztowały.

Już teraz wiadomo, że Kownackiego czeka długa przerwa. Po ostatnim pojedynku jego zdrowie mocno się pogorszyło, co potwierdza diagnoza lekarzy. W pierwszej rundzie doszło bowiem do złamania lewego oczodołu. Ponadto Polak musi się pogodzić z faktem, że nie otrzyma szansy na „wielką walkę”. Kownacki marzył o starciu o mistrzostwie świata, ale na razie musi uzbroić się w cierpliwość i wrócić do dobrej postawy w ringu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *