Coraz więcej absencji. Czołowe drużyny odpuszczają wyjazd do Rumunii

Już w najbliższy weekend Puchar Świata w skokach narciarskich zawita do rumuńskiego Rasnova. Jednak większość reprezentacji rezygnuje z wyjazdu do Rumunii, aby w spokoju przygotowywać się do mistrzostw świata, które odbędą się za dwa tygodnie w słoweńskiej Planicy. Lista absencji systematycznie się powiększa.

W Rasnovie nie pojawią się między innymi reprezentanci Polski na czele z Dawidem Kubackim, Słoweńcy, którzy przyjadą rezerwowym składem. W Rumunii nie zobaczymy także lidera PŚ – Halvora Egnera Graneruda, który w niedzielę w rozmowie z Krzysztofem Skórzyńskim na antenie Eurosportu potwierdził, że nie wybiera się do Rumunii.

Inni też rezygnują

Jednakże pozostałe reprezentacje też myślą nad rezygnacją z udziału w PŚ podczas weekendu w Rasnovie. Jak napisał na Twitterze Piotr Bąk- dziennikarz Skijumping.pl – na Trambulina Valea Carbunarii mogą się nie pojawić również Austriacy na czele ze Stefanem Kraftem, Finowie, czy kilku Japończyków. Na razie z Kraju Kwitnącej Wiśni nieobecność w Rumunii postanowił zgłosić Yukiya Sato, który na Instagramie napisał, że będzie w spokoju trenował na MŚ.

Do Rumunii wybierają się natomiast Ukraińcy na czele ze zwycięzcą niedzielnego konkursu Pucharu Kontynentalnego w Klingenthal – Yevhenem Marusiakiem. W Rasnovie powinniśmy oglądać także Witalija Kaliniczenko. Swój udział w najbliższych zawodach potwierdziła też reprezentacja Szwajcarii.

Patrząc na to, jak wiele reprezentacji postanawia w pełni skupić się na imprezie sezonu, jaką są mistrzostwa świata w słoweńskiej Planicy, można z dużą pewnością stwierdzić, że ci skoczkowie, którzy w obecnym sezonie Pucharu Świata zdobywali mało punktów, albo wcale, to podczas jednego konkursu indywidualnego w Rasnovie mogą przynajmniej mieć szansę, aby do tej punktowanej „30” wejść.

Kogo wystawią Polacy?

Co do naszej reprezentacji, Thomas Thurnbichler nie powiedział w niedzielę dokładnie, czy ktoś z zaplecza polskiej kadry pojedzie do Rumunii. Można przypuszczać, że do Rasnova wybierze się kadra B. Wiadomo jednak, że podopieczni Macieja Maciusiaka w tym sezonie podczas zawodów Pucharu Kontynentalnego nie zachwycają formą, a jedno miejsce w czołowej trójce udało się zdobyć Tomaszowi Plichowi podczas jednego z konkursów w japońskim Sapporo.

Gdybym był na miejscu Macieja Maciusiaka, to do Rumunii zabrałbym młodzież. Warto pamiętać choćby o Janie Habdasie, który m.in. z powodu mocnego wybicia z progu mógłby w Rasnovie powalczyć o kolejne punkty w PŚ. Podczas ostatniego konkursu w Lake Placid brązowemu medaliście z mistrzostw świata juniorów w Whistler nie dużo zabrakło, aby wejść do punktowanej „30”.

Na pewno też sam trener kadry B powinien zwrócić uwagę na Kacpra Juroszka, który powoli wraca do formy po kontuzji pleców, która uniemożliwiła starty w pierwszej połowie sezonu. Tomasza Plicha również nie warto skreślać, pomimo że weekend w Lake Placid oprócz jednego skoku w sobotnich kwalifikacjach kompletnie mu się nie udał.

Co do pozostałych kadrowiczów, to w niedzielę w TOP 10 podczas zawodów PK w Klingenthal znalazł się Andrzej Stękała, któremu na początku sezonu PŚ w Wiśle nie udawało się przechodzić kwalifikacji. Teraz widać, że reprezentant klubu AZS Zakopane wykonał już pierwszy mały krok, jeśli chodzi o powrót do formy, jaką prezentował między innymi w sezonie 20/21, gdzie w Zakopanem stanął na drugim stopniu podium, przegrywając minimalnie notami o 0,3 pkt z Ryoyu Kobayashim.

Jaką decyzję ostatecznie podejmą Polski Związek Narciarski i Maciej Maciusiak? Pewnie w ciągu najbliższych dni te karty zostaną odkryte.

Panowie swoją rywalizację w Rasnovie rozpoczną od piątkowych kwalifikacji, do sobotniego konkursu indywidualnego, który rozpocznie się w sobotę o godzinie 16:20. W niedzielę natomiast odbędzie się konkurs duetów, który swoją inaugurację miał w PŚ podczas weekendu w amerykańskim Lake Placid.

Czytaj także:
Konkurs duetów strzałem w dziesiątkę. Oto zalety nowego rozwiązania
Koniec bajecznej serii Graneruda. Ahonen może się uśmiechnąć