Falubaz Zielona Góra może realnie myśleć o finale PGE Ekstraligi

W zaległym meczu 6. Kolejki PGE Ekstraligi Fogo Unia Leszno pokonała RM Solar Falubaz Zielona Góra 47:43. Dawno nikt nie sprawił takich kłopotów Unii na jej torze. Falubaz coraz mocniej zgłasza akces do udziału w fazie play-off i finale rozgrywek, a przecież jeszcze nie wszystko działa w tym zespole jak w szwajcarskim zegarku.

Liderem drużyny Falubazu jest Martin Vaculik. Słowak osiągnął kosmiczną dyspozycję i w tej chwili 12 punktów zdobytych przez niego w jednym meczu można brać w ciemno. Reszta zawodników jedzie dobrze, ale nierówno. Jepsen Jensen potrafi wygrać bieg, a później przegrywać wyścig z kretesem. Tak samo ma Antonio Lindbaeck, który zawsze świetnie jedzie w swoim  pierwszym biegu, a później jest już coraz gorzej. W Lesznie 7 punktów i 2 bonusy zdobył Patryk Dudek, ale też można od niego oczekiwać lepszego wyniku. W końcu to krajowy lider Falubazu i były indywidualny wicemistrz świata. Do Piotra Protasiewicza i juniorów nie ma co się przyczepiać, bo moim zdaniem dowożą tyle punktów, ile się od nich wymaga.

Falubaz przegrał w Lesznie tylko czterema punktami, a teraz doskonale widać ile jeszcze rezerw drzemie w tym zespole. Warto zauważyć, że Zielonogórzanie odzyskali atut własnego toru i po klęsce z Włókniarzem Częstochowa resztę spotkań wygrali. Na wyjazdach wcale nie są gorsi, bo pierwszą porażkę ponieśli dopiero z Fogo Unią Leszno. Druga pozycja w tabeli ligowej nie jest dziełem przypadku.

Grupa KIBIC SPEEDWAYA partner strony Sportowy Fanatyk

Ważne jest jeszcze to, że Zielonogórzanie w większości rewanżowych spotkań będą faworytem do zdobycia punktu bonusowego. Praktycznie szans na dodatkowy punkt nie mają tylko w starciu z Włókniarzem Częstochowa. Zdobywanie bonusów jest oczywiście czymś ważnym, bo każdy punkt może decydować o lepszej pozycji wyjściowej przed fazą play-off. Nie wykluczam scenariusza, w którym w finale pojadą Unia i Falubaz. Być może historia zatoczy koło i po 9 latach przerwy, to te zespoły powalczą o złoto.

Liga jest w tym sezonie nieprzewidywalna, ale jedno pozostaje niezmienne: Na czele dalej Unia Leszno. „Byki” odniosły we wtorek szóste zwycięstwo i dalej są jedyną niepokonaną drużyną w lidze. Ich rogi zostały jednak nadszarpnięte i teraz każdy jeszcze mocniej będzie dążył do tego, aby ich pokonać.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.