Kamil Stoch niczym Simon Ammann. Wszystko zakończy się happy-endem?

Kamil Stoch jest zmuszony opuścić konkursy Pucharu Świata w Zakopanem. Nasz mistrz doznał kontuzji kostki. O ile wykuruje się do igrzysk olimpijskich, to wystartuje w nich praktycznie z marszu. W historii skoków narciarskich jeden taki przypadek skończył się dwoma złotymi medalami.

Oczywiście trudno porównywać sytuację Kamila Stocha do tej Simona Ammanna sprzed 20 lat, ale pewne analogie się nasuwają. Ammann wówczas od początku sezonu miewał przebłyski dobrej formy, ale raczej nikt nie brał go na poważnie pod uwagę, jeśli chodzi o medale olimpijskie. W dodatku Szwajcar na blisko miesiąc przed igrzyskami zanotował fatalny upadek w Willingen. Był potłuczony, miał lekkie wstrząśnienie mózgu, przez co postanowił się wycofać z Pucharu Świata (nie wystartował w pięciu konkursach).

Ammann potajemnie trenował przed rywalizacją w Salt Lake City, ale nie miał okazji sprawdzić swojego poziomu na tle rywali. Później jednak na amerykańskich obiektach nic nie stanowiło dla niego przeszkody. Poskromił Adama Małysza, Svena Hannawalda, czy też Mattiego Hautamaekiego. Wcześniej w swojej karierze tylko raz wygrywał konkurs Pucharu Świata.

Kamil Stoch jest w zupełnie innej sytuacji, jeśli chodzi o przebieg kariery tuż przed wybranymi igrzyskami. Smak złota olimpijskiego przed rywalizacją w Pekinie poznał już trzy razy. Ma na koncie 39 zwycięstw w Pucharze Świata, ale z Ammannem łączy go fakt, że mimo iż był w kilku konkursach Pucharu Świata blisko czołówki, to nie na tyle, aby stawiać go w gronie faworytów do złota olimpijskiego.

Miejsce Stocha w Pucharze Świata przed odpuszczeniem końcówki Turnieju Czterech Skoczni (15.) sprawia, że nie można go stawiać obok Kobayashiego, Geigera, Lindvika, czy też Graneruda.

Teraz Stoch po obniżce formy trenował w Zakopanem, ale doznał kontuzji kostki, która wyklucza go ze startów w najbliższych tygodniach. Przed 34-latkiem rekonwalescencja, a gdy wszystko pójdzie dobrze, to przystąpi on do konkursów olimpijskich na „wielkim głodzie skakania”. Stoch podobną sytuację miał chyba tylko w sezonie 2014/2015, kiedy też notabene leczył kontuzję kostki. Kiedy wszyscy będą w rytmie startowym, to Stoch będzie odczuwał świeżość i głód. U tak wielkiego mistrza może to podziałać tylko moblizilująco. Wtedy natomiast Polak może być jak feniks z popiołów, w co wierzę ja, ale także inni dziennikarze.

Czytaj także:
Zapomniane miejsca na mapie Pucharu Świata w skokach narciarskich —-> LINK

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.