Inne sporty,  Kajakarstwo

Karolina Naja: W Tokio zapewniła sobie status legendy, a to jeszcze nie koniec

Karolina Naja ma już na swoim koncie udział w trzech igrzyskach olimpijskich. Z każdych z nich przywoziła co najmniej jeden medal. Po bardzo udanych występach w Tokio dołączyła do grona polskich multimedalistek olimpijskich, a wydaje się, że to jeszcze nie koniec. Jeśli nic nie stanie na przeszkodzie, to również w Paryżu powalczy o najwyższe laury.

Karolina Naja zdobyła na igrzyskach olimpijskich w Tokio dwa medale. Wywalczyła wspólnie z Anną Puławską srebro w konkurencji K2 na 500 metrów oraz brąz w K4 na 500 metrów (oprócz niej w osadzie startowały: Anna Puławska, Justyna Iskrzycka, Helena Wiśniewska). Igrzyska w Tokio były dla Karoliny Nai najlepszymi w karierze i pozwoliły dołączyć do grona multimedalistek olimpijskich.

Wszystko dzięki temu, że na poprzednich dwóch igrzyskach Karolina zdobywała po jednym brązowym medalu w konkurencji K2 500 metrów. Tym samym ma już ona w swoim dorobku cztery olimpijskie krążki. W historii sportu więcej medali na letnich igrzyskach zdobyło tylko dwoje polskich sportowców, co tylko pokazuje, jak wielkiego wyczynu dokonała urodzona w Tychach zawodniczka.

Warto podkreślić, że na Letnich Igrzyskach Olimpijskich spośród Polaków najwięcej krążków zgarnęły – lekkoatletka Irena Szewińska (7 medali – 3 złote, 2 srebrne, 2 brązowe) i szermierz Jerzy Pawłowski (5 medali – złoty, 3 srebrne i brązowy). Karolina Naja zrównała się natomiast w liczbie medali z chodziarzem Robertem Korzeniowskim (4 złota) i szermierzem Witoldem Woydą (2 złota, srebro i brąz).

Już w 2024 roku w Paryżu odbędą się kolejne letnie igrzyska, a Karolina Naja będzie miała wtedy 34 lata. Całkiem możliwe, że powalczy o kolejne medale. Wielka szansa może ją czekać w szczególności w jej koronnej konkurencji, czyli K2 500 metrów. W Tokio wraz z Anną Puławską debiutowały w olimpijskiej osadzie, a spisały się doskonale i zgarnęły srebro.

Foto: Karolina Naja/Facebook

Jak się okazuje, mimo ogromnego doświadczenia Karolina Naja denerwowała się na początku rywalizacji w Japonii. Presja została jednak z niej zdjęta dość szybko.

 – Był moment, gdy poczułam większą odpowiedzialność i pojawiło się uczucie stresu, jednak po kilku rozmowach z trenerami, koleżankami zdjęłam to z siebie. Wiedziałam, że musze dać się z siebie wszystko, a jak każda tak zrobi, to popłyniemy dobry bieg i będzie pięknie – skomentowała w magazynie „Studio Tokio”.

W magazynie Naja gościła wspólnie z Anną Puławską i było widać, że mają ze sobą doskonały kontakt. Czterokrotna medalistka olimpijska zdradziła hasło motywacyjne, które wspólnie wykorzystują na ostatnich metrach każdego wyścigu, aby dodać sobie sił i energii.

– Nasze główne hasło motywacyjne „jedź” zawsze pada z ust Ani na 150. metrów przed metą i zawsze wtedy dokładamy resztki sił. W Tokio bardzo nam to pomogło w emocjonującym finiszu – powiedziała.

W nagrodę za wybitne występy na tokijskich wodach Karolina Naja została chorążą reprezentacji Polski na ceremonii zamknięcia XXXII Letnich Igrzysk Olimpijskich. Niech to dobrze wróży na przyszłość i dokładanie kolejnych elementów do statusu legendy polskiego sportu.

Czytaj także:
Maria Andrejczyk: Po tych czterech operacjach jestem z siebie dumna

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *