Żużel

Kolejna część walki Łaguty ze Zmarzlikiem. Polak ma dobre wspomnienia z Togliatti

W najbliższą sobotę odbędzie się historyczne Grand Prix Rosji. To kolejny akt walki o tytuł indywidualnego mistrza świata. Jak na razie w rywalizacji o złoto przodują Bartosz Zmarzlik i Artiom Łaguta. Ten drugi będzie chciał wygrać przed własną publicznością, ale Zmarzlik wie jak jeździć w Togliatti.

Polak dwa lata temu kapitalnie spisał się podczas dwudniowego finału Speedway of Nations. Na 39 możliwych punktów zapisał na swoim koncie aż 36. Dopiero w wyścigu finałowym był bezradny, gdy Rosjanie zdecydowanie wygrali start z reprezentantami Polski i byli już nie do ugryzienia.

Bartosz Zmarzlik potrafi wychodzić obronną ręką nawet z największych opresji. Podczas ostatniego Grand Prix w Malilli był o krok o odpadnięcia z turnieju po fazie zasadniczej, ale we właściwym momencie odpowiednio dopasował motocykl do warunków panujących na torze i jeździł jak natchniony. Zwycięstwo w Szwecji może mieć kolosalne znaczenie na koniec sezonu.

Grupa KIBIC SPEEDWAYA – partner strony Sportowy Fanatyk

Patrząc na bardzo dobrą formę Artioma Łaguty, trzeba przyznać, że strata wielu punktów w Szwecji mogłaby pozbawić Zmarzlika szans na obronę tytułu. Łaguta jedzie w Grand Prix sezon życia i w klasyfikacji generalnej traci do aktualnego mistrza świata trzy punkty. Ta dwójka zostawiła resztę zawodników daleko w tyle, bo trzeci w „generalce” Fredrik Lindgren traci do Łaguty 22 punkty.

Warto podkreślić, że Togliatti długo starało się o organizację jednej z rund Grand Prix. Już w zeszłym roku turniej był zaplanowany, ale został odwołany z powodu pandemii koronawirusa. Wcześniej w tym mieście zagościł Speedway of Nations. Zawody nie przyciągnęły na trybuny kompletu publiczności. W dodatku na torze nie oglądaliśmy zbyt wielu mijanek. Być może i również podczas Grand Prix start i rozegranie pierwszego łuku będzie stanowiło 90% sukcesu na koniec wyścigu.

W Grand Prix jeździ piętnastu stałych uczestników i jeden zawodnik z przechodnią dziką kartą, ale w sobotni wieczór z pewnością będzie mówiło się głównie o Łagucie i Zmarzliku. Przed sezonem chyba niewielu się spodziewało, że różnica między prowadzącą dwójką a resztą stawki będzie tak kolosalna. Polak i Rosjanin zdobywają średnio na turniej około 17 punktów, co jest wynikiem kosmicznym, patrząc na fakt, że maksymalnie do klasyfikacji generalnej otrzymuje się 20 „oczek”.

Bartosz Zmarzlik ma szansę na trzeci tytuł indywidualnego mistrza świata z rzędu/ Foto: Newspix

Przed sobotnimi zawodami pragnę jeszcze zwrócić uwagę na jeden smaczek. Po raz pierwszy w historii w zawodach z cyklu Grand Prix wystąpi reprezentant Ukrainy. Aleksandr Łoktajew jest pierwszy rezerwowym cyklu i podczas zawodów w Togliatti zastąpi kontuzjowanego Martina Vaculika.
Początek Grand Prix Rosji o godzinie 17:00. Transmisja w Canal+ Premium.

Klasyfikacja generalna po siedmiu turniejach GP:

1. Bartosz Zmarzlik (Polska) 121
2. Artiom Łaguta (Rosja) 118
3. Fredrik Lindgren (Szwecja) 96
4. Emil Sajfutdinow (Rosja) 91
5. Maciej Janowski (Polska) 83
6. Tai Woffinden (W. Brytania) 73
7. Leon Madsen (Dania) 62
8. Jason Doyle (Australia) 61
9. Max Fricke (Australia) 59
10. Robert Lambert (W. Brytania) 47
11. Martin Vaculik (Słowacja) 45
12. Anders Thomsen (Dania) 44
13. Dominik Kubera (Polska) 44
14. Matej Zagar (Słowenia) 31
15. Krzysztof Kasprzak (Polska) 16
16. Oliver Berntzon (Szwecja) 15
17. Gleb Czugunow (Polska) 8
18. Jan Kvech (Czechy) 7
19. Pontus Aspgren (Szwecja) 1

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *