Piłka nożna

Mamy wreszcie godną drużynę w europejskich pucharach

Niewątpliwie oglądając wyjazdowe spotkanie Lecha Poznań z Hammarby IF w Lidze Europy, przecierałem oczy ze zdumienia. Lechici wygrali 3:0, ale w jak pięknym, poukładanym stylu. Wreszcie nie bolały mnie oczy, gdy oglądałem polską drużynę w europejskich pucharach.

Dotychczas scenariusz występów polskich drużyn przeciwko klubom z zagranicy wyglądał podobnie. Męczarnie, męczarnie i jeszcze raz męczarnie. Najczęściej pomocnicy i obrońcy grali lagę do przodu i niech się dzieje wola nieba albo się uda albo nie.

W Lechu Poznań wszystko wygląda zupełnie inaczej. Podopieczni Dariusza Żurawia grają kombinacyjnie, tworzą monolit. Mam wrażenie, że tam każdy piłkarz doskonale wie, co ma robić na boisku, a to w polskich zespołach nie jest takie oczywiste.

W spotkaniu z Hammarby wiele rzeczy mogło się podobać, ale mnie uwiodła głównie gra skrzydłami. W szczególności świetnie rozumieli się Tymoteusz Puchacz i Jakub Kamiński. Serce się raduje, gdy patrzy się na świetną grę bardzo młodych piłkarzy. Jeśli ich talent tak dalej będzie postępował, to będą przyszłością reprezentacji Polski.

Na zdjęciu Jakub Kamiński/Foto: Dawid Ćmielewski/Wikimedia Commons

Na pochwałę zasłużyła również cała linia defensywna. Lech wreszcie zagrał na zero z tyłu, co powinno mu dodać więcej pewności siebie w następnych spotkaniach. Co ważne błędów nie popełniał bramkarz Filip Bednarek, który ostatnio znajdował się w ogniu krytyki kibiców.

Lech Poznań dokonał niedawno kilku zmian w swojej kadrze. Z zespołu odeszli przecież choćby świetni wychowankowie, czyli Robert Gumny i Kamil Jóźwiak. Mimo wszystko trener Dariusz Żuraw szybko poskładał drużynę w całość. Myślę, że warto śledzić poczynania nowego nabytku Kolejorza, jakim jest Jan Sykora. Czech w spotkaniu z Hammarby zagrał przyzwoicie i zapowiada się na to, że dobrze wkomponuje się w poznański zespół.

Lechici mają za sobą na pewno trudną przeszkodę. Hammarby gra przecież w lidze szwedzkiej, która jest dużo mocniejsza od polskiej ekstraklasy. Teraz poznanianom przyjdzie się zmierzyć z Apollonem Limassol lub OFI Kreta. Myślę, że te ekipy jak najbardziej są w zasięgu Lecha. Mam nadzieję, że dyscyplina taktyczna i dobra gra będzie kontynuowana przez podopiecznych Dariusza Żurawia. Potrzebujemy bowiem mocnej drużyny na arenie międzynarodowej.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *