Inne sporty,  Pływanie

Michael Phelps: Od panikarza do rekordzisty olimpijskiego

23 lipca 2021 roku ruszają igrzyska olimpijskie w Tokio. Będzie to pierwsza impreza od wielu lat, w której nie wystąpi pływak Michael Phelps. Amerykanin zakończył karierę po igrzyskach w Rio i zapisał się w historii sportu złotymi zgłoskami.

Michael Phelps jest rekordzistą wszech czasów pod względem liczby zdobytych medali. Legendarny pływak uzbierał ich na swoim koncie 28, z czego aż 23 to złote krążki. Podczas ostatnich igrzysk w Rio de Janeiro wywalczył pięć złotych medali i jedno srebro, przypieczętowując swoją wieloletnią dominację w światowym pływaniu.

Panika i debiut w Australii

Początki pływackie wielokrotnego mistrza olimpijskiego nie były jednak usłane różami. Michael Phelps w swojej autobiografii wspomina je następująco:


„Może wam się wydaje, że jak tylko wszedłem do basenu, wyrosły mi płetwy i nie można było wyciągnąć mnie z wody. Nic z tych rzeczy. Nie znosiłem tego. Wrzeszczałem, wierzgałem, wpadałem w szał, rzucałem okularami. Okazało się, że panicznie boję się zamoczyć twarz”

Później jednak Amerykanin oswoił się z wodą. Nad jego rozwojem czuwał trener Bob Bowman. Sam Phelps wielokrotnie podkreślał, że do nauki pływania namawiały go siostry oraz mama. Kiedy Phelps był w szóstej klasie szkoły podstawowej zdiagnozowano u niego ADHD, czyli nadpobudliwość ruchową.

Michael Phelps zadebiutował na igrzyskach olimpijskich w Sydney w 2000 roku, mając zaledwie 15 lat. Utalentowany zawodnik pokazał się z doskonałej strony, mając na uwadze bardzo małe doświadczenie w imprezach najwyższej rangi. W wyścigu na 200 metrów delfinem zajął wówczas piąte miejsce.

Pierwszy olimpijski wyścig Phelpsa

Podbój Aten

Wielu ekspertów przewidywało, że igrzyska w Atenach mogą należeć do Amerykanina. Tak też się stało. Phelps w wieku 19 lat zgarnął pięć złotych medali i w dodatku wszystkie w wyścigach indywidualnych. Nastolatek przed najważniejszą imprezą czterolecia całkowicie poświęcił się pływaniu.

„Skupiałem się wyłącznie na pływaniu. Nie zostawałem do później nocy poza domem, nie brałem udziału w większości imprez – to jedna z tych decyzji, których nie żałuję, bo pozwoliły mi one rozwinąć moje możliwości pływackie”.

„W ciągu czterech lat między olimpiadami w Sydney i Atenach miałem raptem ze cztery czy pięć dni wolnego. W codziennych sesjach treningowych pływałem jakieś 10 – 11 kilometrów. Tygodniowo było to około 75 000 metrów”

Pekin u stóp Phelpsa

Amerykanin był jak maszyna. W 2008 roku przed igrzyskami w Pekinie postawił sobie jeden cel: Zdobyć osiem złotych medali i pobić rekord Marka Spitza. Wielkie marzenie udało się spełnić. Phelps w Pekinie był nie do zatrzymania i dołożył do swojej kolekcji osiem krążków olimpijskich z najcenniejszego kruszczu.

Po sięgnięciu po ósme złoto Phelps powiedział znamienne słowa:

„Rekordy są zawsze po to, aby mogły zostać pobite, bez względu na to, czym są… Każdy może zrobić wszystko, na co ma ochotę”.

Mark Spitz, który ustąpił ze swoim rekordem zachwalał swojego rodaka:


„widać, że to nie tylko największy pływak i olimpijczyk wszech czasów, ale i największy sportowiec”

Za wielki wyczyn na igrzyskach w Pekinie Michael Phelps otrzymał premię w wysokości miliona dolarów od firmy Speedo, producenta strojów pływackich.

Kolejny rekord

Londyn 2012 stał pod znakiem bicia kolejnego rekordu. Michael Phelps zamierzał wejść na pierwsze miejsce w klasyfikacji wszech czasów pod względem liczby zdobytych medali na igrzyskach olimpijskich. Wówczas na prowadzeniu znajdowała się była gimnastyczka sportowa, Łarysa Łatynina z osiemnastoma krążkami. Phelps przed startem rywalizacji miał ich na koncie szesnaście.

Amerykanin z nawiązką przebił osiągnięcie Łatyniny. W Londynie wywalczył sześć medali (cztery złote, dwa srebrne). Dzieła zniszczenia Phelps dokonał w Rio de Janeiro, o czym wspominałem już wcześniej.

Wiadomo, że pływacy na igrzyskach są w uprzywilejowanej sytuacji i są w stanie zdobywać wiele medali. Wynik Phelpsa jest jednak niebotyczny i trudno się spodziewać, by ktokolwiek był w stanie go pobić. Mówił o tym także trener Bob Bowman.

„O tym wyczynie nie można powiedzieć, że zdarza się raz na pokolenie. Na drugiego Phelpsa trzeba będzie czekać może nawet 10 pokoleń”

Po igrzyskach w Rio de Janeiro Michael Phelps zakończył bogatą karierę. Wygląda na to, że z 23 złotych medali olimpijskich najlepiej będzie wspominał ten ostatni, zdobyty w sztafecie.

„Bez wątpienia, ten ostatni złoty medal wyróżnia się spośród wszystkich innych. Miałem gęsią skórkę, gdy go zdobywaliśmy. Pewnie będę go najbardziej pamiętał, choć trudno przebić występ w Pekinie”

Czytaj także:
Johnny Weissmuller – Najpierw przeszedł do historii pływania, a później został tarzanem

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *