Nie przegraliśmy z nimi nigdy. Polacy, zróbcie to!

Reprezentacja Austrii to drugi rywal naszej kadry na Euro 2024. Z tym zespołem do tej pory nie przegraliśmy ani razu w meczu o stawkę i oby tak pozostało. Zwycięstwo będzie dużym krokiem do awansu do fazy pucharowej, zaś porażka tragedią.

Zmiana selekcjonera naszej reprezentacji jeszcze w eliminacjach okazała się być strzałem w dziesiątkę ze strony prezesa PZPN Cezarego Kuleszę. Mimo że pod wodzą Michała Probierza nie udało się wywalczyć bezpośredniego awansu na Euro 2024, to uratowały nas baraże. I dzięki temu w połowie czerwca Biało-Czerwoni zawitali do Niemiec.

Kontuzje Probierzowi nie są straszne

Początkowo wydawało się, że Probierz nie ma powodów do narzekania, jeżeli chodzi o kontuzje. Szybko jednak zmieniło to zgrupowanie. Do samej imprezy przystąpiliśmy bez Arkadiusza Milika, a przed pierwszym meczem wypadli Roberta Lewandowski czy Paweł Dawidowicz. W składzie zabrakło także Karola Świderskiego, który był dostępny, ale na boisku zameldował się w drugiej połowie. Mimo że Oranje zwyciężyli 2:1, to nie mamy się czego wstydzić.

 Podopieczni zanotowali udany występ, wyszli na prowadzenie w 12. minucie i zabrakło jedynie udanej gry w defensywie, by zapunktować. Niestety standardowego cyklu w przypadku naszej kadry nie udało się uniknąć. Drugi mecz na mistrzostwach Europy z reprezentacją Austrii zagramy o wszystko. W przypadku porażki nawet ewentualna wygrana z Francją może nie dać nam awansu na miejsce, z którego można wyjść do fazy pucharowej.

Stąd widać jak na dłoni, o jakiej randze spotkania mówimy. Z tym rywalem łącznie rywalizowaliśmy pięciokrotnie w meczach o stawkę. Bilans? Trzy wygrane i dwa remisy! Tak, Biało-Czerwoni nigdy nie przegrali jeszcze z tym przeciwnikiem w walce o punkty. Brzmi pięknie i są powody, by po raz kolejny udowodnić, że Austriacy nie są nam straszni.

Euro 2024. Austria znów na drodze Polski

Historia zatacza koło, bo w 2008 roku rywalizowaliśmy z Austrią właśnie na Euro. Wówczas pamiętny rzut karny dla naszych rywali w doliczonym czasie gry podyktował Howard Webb i udało nam się jedynie zremisować, co później miało wpływ na brak awansu do fazy pucharowej. O ten i tak by było ciężko z uwagi na porażki w pozostałych spotkaniach.

Teraz w przypadku remisu nie będziemy na straconej pozycji, patrząc z perspektywy bilansu. Tyle tylko, że o wszystkim decydować będzie ostatnia kolejka, no a w niej zagramy z Francją. Bez względu na to, czy rywale będą mieć w składzie Kyliana Mbappe, o zwycięstwo będzie piekielnie ciężko. Nadszedł więc dzień dzisiejszy. Dzień, dzięki któremu pojawiła się spora szansa na to, że ostatni mecz na mistrzostwach Europy nie będzie o honor, patrząc po wynikach spotkań z Austrią. Miejmy nadzieję, że ten piękny bilans nie zepsuje się właśnie teraz, w najgorszym momencie. Polacy ruszą do boju już o godzinie 18:00 i trzymajmy kciuki za wieczorne świętowanie!