Nigdy nie skreślajcie Jarosława Hampela

Pierwsze trzy mecze ligowe, 13 zdobytych punktów i pytania kibiców: Co się dzieje? Niektórzy przesądzali już, że dla Jarosława Hampela zabraknie miejsca w składzie Motoru Lublin w przyszłym sezonie. On jednak znów powstał jak feniks z popiołów. W tej chwili przeżywa drugą młodość, a jego statystyki są kapitalne.

Motor Lublin dominuje w tym sezonie PGE Ekstraligi. Obecnie śrubuje serię 11 meczów bez porażki. Co za tym idzie, lublinianie doskonale otworzyli sezon. W pierwszych trzech meczach za każdym razem okazywali się lepsi od rywali, ale uwagę kibiców przykuwał Jarosław Hampel, a właściwie jego przeciętny dorobek punktowy. „Mały” w 14 biegach wywalczył zaledwie 13 punktów.

Zdążyłem już wtedy przeczytać komentarze, że Hampel może pożegnać się ze składem Motoru Lublin na przyszły sezon, a być może zabraknie dla niego miejsca także w PGE Ekstralidze.

Wychowanek Polonii Piła jest jednak żywą legendą żużla. Już kilka razy w swojej karierze pokazał, że nie można go skreślać. Miał kilka poważnych kontuzji, ale zawsze wracał do sportu. Ba, potrafił zdobywać spore zdobycze punktowe. Jeśli chodzi o urazy, to najbardziej mam w pamięci oczywiście paskudne złamanie nogi w 2015 roku na półfinale Drużynowego Pucharu Świata w Gnieźnie. Hampel zniknął z żużlowych torów na długo, ale później wrócił w wielkim stylu.

Rok wcześniej dopadł go kryzys formy. Szczególnie różnie bywało w cyklu Grand Prix. Wpadki przytrafiały się też w polskiej lidze. Co wtedy zrobił Hampel? Pojechał do Sztokholmu na jedną z rund Indywidualnych Mistrzostw Świata i machnął komplet 21 punktów. Później utrzymał się w cyklu Grand Prix.

Hampel to ambitny zawodnik, który swoje w życiu przeszedł. Nie mogły go więc „złamać” trzy nieudane mecze w polskiej lidze. Żużlowiec Motoru Lublin sięgnął po silniki od innego tunera i zaskoczyło. Nie ma wątpliwości, że Flemming Graversen ma teraz spory wpływ na tego doświadczonego zawodnika, ale też popatrzmy, z jaką zadziornością ściga się Hampel. On odżył na całego. Przeżywa drugą młodość.

Foto: Facebook/Jarosław Hampel oficjalna strona

Pozwoliłem sobie zajrzeć w statystyki. Ostatnie spotkanie przeciwko Apatorowi Toruń to oczywiście poezja (13 pkt i bonus w pięciu startach). Jednak wcześniejsze siedem pojedynków to także bardzo dobra postawa 40-latka. Po tych trzech pierwszych nieudanych meczach praktycznie później Hampel nie zawodził. Nawet w Lesznie, gdy zaczął od dwóch zer, potrafił wrócić na właściwe tory i zdobyć 9 punktów i bonus.

W ostatnich ośmiu meczach Hampel wykręcił średnią 2,08 pkt/bieg. Łącznie z bonusami wywalczył 98 punktów w 47 wyścigach. Chyba każdy 40-latek marzy, by jeździć na takim poziomie.

Chapeau bas panie Hampel! Niech pana seria świetnych występów trwa jak najdłużej.

Polecam wywiad z Jarosławem Hampelem dla „Magazynu Żużel” – Wejdź TUTAJ

Czytaj także:
Finały indywidualnych mistrzostw świata na żużlu – garść statystyk i ciekawostek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.