Skoki narciarskie

Ocieplenie klimatu psuje wizerunek rywalizacji w skokach narciarskich

Puchar Świata w skokach narciarskich 2019/2020 już za nami i zakończył się w niecodzienny sposób. Dyrektor Pucharu Świata Walter Hofer ogłosił bowiem zakończenie sezonu… w hotelu w norweskim Trondheim. Było to oczywiście spowodowane zagrożeniem koronawirusem, ale z pewnością nie tak Hofer wyobrażał sobie pożegnanie z rolą dyrektora Pucharu Świata. Koronawirus nie był jedynym problemem z jakim musiał zmagać się dyrektor PŚ w minionym sezonie.

Problemy pogodowe zniekształciły sezon

Sezon 2019/2020 był chyba najdziwniejszym, jaki dotychczas miałem okazję śledzić. Liczne problemy z brakiem śniegu, wiatr niedający za wygraną były w minionym sezonie na porządku dziennym. Do rozpoczęcia Turnieju Czterech Skoczni ciężko było znaleźć konkursy, które były sprawiedliwe. Już na samym starcie sezonu w Wiśle wszyscy przeżywali horror. Głównym aktorem wydarzenia był wiatr, który prawie uniemożliwił rozegranie konkursu. Do tego w I serii upadek zaliczył Piotr Żyła, a jego twarz po tym wypadku wyglądała wręcz masakrycznie. Kto by pomyślał, że zakrwawiona twarz „Wiewióra” będzie obrazem całego sezonu, który wówczas przecież dopiero się rozpoczynał.

źródło: Radio ZET

Ostatecznie udało się rozegrać nawet konkurs w całości, na podium wylądował nasz Kamil Stoch, lecz niesmak po konkursie przynajmniej mi pozostał do dziś. Mocny wiatr wypatrzył trochę wyniki rywalizacji

Wiatr przeszkadzał tak, jak wcześniej wspomniałem jeszcze wielokrotnie w konkursach PŚ. Z powodu wiatru odwołano drugi konkurs w Kuusamo. Natomiast w Niżnym Tagile loteria była tak wielka, że nawet przeliczniki wiatrowe zwariowały. Ryoyu Kobayashi w pierwszym swoim skoku miał dodane punkty za wiatr, chociaż ewidentnie podczas jego skoku było widać, że niesie go wiatr pod narty.

Zwróćcie uwagę na pierwszy skok Japończyka


Nawet w Engelbergu, który zazwyczaj był spokojnym miejscem do rozgrywania zawodów, szalał wiatr. Drugi konkurs stał pod znakiem wielu zmian belki startowej przez jury. Można się pocieszać, że w pierwszym konkursie w Engelbergu, który był w miarę sprawiedliwy zwyciężył Kamil Stoch.

Również w Engelbergu brakowało śniegu zresztą tak jak w Wiśle i Klingenthal. Organizatorzy konkursów w tych miejscach do ostatnich chwil rozprowadzali śnieg na obiektach. I tutaj pojawia się od razu pytanie dlaczego Wisła organizuje inaugurację PŚ skoro zawsze organizatorzy muszą używać sztucznego śniegu do tego, aby zaśnieżyć zeskok skoczni…

Podczas Turnieju Czterech Skoczni wiatr całe szczęście nie przeszkadzał za bardzo w rywalizacji. Po raz kolejny jednak organizatorzy musieli zmagać się z małą ilością śniegu i bardzo znanym obrazkiem stał się widok, gdy śnieg znajdował się tylko na skoczni, a poza nią panowały warunki wiosenne.

źródło: SuperExpress

Kontrowersyjne loty

W dalszej części sezonu rodziły się kolejne problemy z wiatrem i zarazem kontrowersyjne decyzje jury zawodów. Idealnym przykładem jest drugi konkurs na skoczni do lotów w Bad Mitterndorf, gdzie wiatr przeszkadzał w rozegraniu II serii.

Mimo wszystko na siłę próbowano tę serię przeprowadzić, skoki kolejnych zawodników były coraz słabsze, wiatr szalał coraz mocniej. Ostatecznie II serię przerwano po kiepskim skoku Kamila Stocha, który powiedzmy sobie szczerze, że przy przytłaczającym wietrze w plecy nie miał szans na uzyskanie dobrej odległości. Nie było w tym nic dziwnego, że serię przerwano, gdyby nie fakt, że zrobiono to po skokach 27 skoczków. Tym  samym do końca rozegrania konkursu zostawało ich zaledwie 3. Jury jednak postanowiło przerwać konkurs i zaliczyć wyniki po I serii jako wyniki końcowe.

A kto wówczas prowadził w konkursie? Oczywiście reprezentant gospodarzy Stefan Kraft, więc kto wie, być może organizatorzy bali się, o to, że Austriak nie poradzi sobie z trudnymi warunkami i zakończy rywalizację poza podium…

źródło: Sport Onet

Kończąc wątek warunków atmosferycznych trzeba jeszcze zaznaczyć, że z powodu silnego wiatru odwołano drugi konkurs w Willingen oraz drugi konkurs w Oslo, który później odrobiono w Lillehammer.

Może poświęciłem warunkom pogodowym bardzo dużo uwagi, ale trzeba pamiętać o tym, że mają istotny wpływ na skoki narciarskie. Trzeba też zauważyć, że sytuacja z sezonu na sezon coraz bardziej ulega pogorszeniu. Wszystko to przez ocieplenie klimatu. Wiatr coraz częściej wieje z olbrzymią siłą, a w miejscach rozgrywania konkursów wyraźnie brakuje śniegu. Ratunkiem dla organizatorów jest zwożenie śniegu z wysokich partii górskich, co wiąże się z olbrzymimi kosztami. Zatem przed nowym dyrektorem Pucharu Świata – Sandro Pertile wielkie wyzwanie. Włoch wraz ze swoim sztabem musi poważnie zastanowić się nad tym w jakim kierunku zmierza dyscyplina.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *