Piotr Pawlicki wolny jak nigdy, a czasu na poprawę sytuacji mało

Unia Leszno poniosła w Gorzowie trzecią ligową porażkę z rzędu. Przegrana mistrzów Polski była minimalna, a do zwycięstwa zabrakło m.in. punktów Piotra Pawlickiego. Kapitan „Byków” zawiódł w tym sezonie nie po raz pierwszy.

Ostatnie spotkania to pasmo niepowodzeń młodszego z braci Pawlickich. 26-latek ewidentnie nie może dogadać się ze swoim sprzętem. W ostatnich trzech meczach wyjazdowych Piotr Pawlicki odjechał piętnaście wyścigów, z czego wygrał zaledwie jeden. Miało to miejsce podczas spotkania we Wrocławiu.

W późniejszych starciach było już tylko gorzej, a czarę goryczy przelał niedzielny mecz w Gorzowie. Pawlicki zdobył tylko cztery punkty i pokonał zaledwie jednego rywala. To zdecydowanie za mało, jak na zawodnika, który ma prowadzić drużynę do sukcesów.

Można zaryzykować stwierdzenie, że na torze w Gorzowie był wolny jak nigdy. Pokazał to choćby czternasty wyścig, w którym Pawlicki stracił na dystansie dwie pozycje.

Foto: Mariusz Cwojda/Magazyn Żużel

O postawie Piotra Pawlickiego dyskutowali eksperci w magazynie PGE Ekstraligi w stacji nSport+. Głos zabierał w szczególności Krzysztof Cegielski, który szukał przyczyn problemów sprzętowych kapitana leszczyńskiego zespołu.

– To było pięć słabych wyścigów, a nie jeden czy dwa. Z czego wynika, że to dopasowywanie się tak długo trwa? Nikt chyba nie podważa jego umiejętności czy czegokolwiek innego – zastanawiał się Cegielski.

–  Generalnie jak się patrzy na niektórych zawodników, to ta dysproporcja i różnica sprzętowa w stosunku do tej reszty jest przeogromna i trudno im się obronić rękami i nogami przed atakami z tyłu. Tak jak np. Matej Zagar, Krzysiek Kasprzak czy właśnie Piotrek Pawlicki. Ktoś wygrywa start, a później jakby na hamulcu ręcznym jechał. Przez cztery okrążenia każdy jest w stanie wyprzedzić tak wolnego zawodnika – dodał były zawodnik.

Grupa KIBIC Speedwayapartner strony Sportowy Fanatyk

Piotr Pawlicki jak na razie wykręcił średnią 1,641 pkt/bieg i zajmuje dopiero 28. Miejsce w klasyfikacji najskuteczniejszych żużlowców PGE Ekstraligi. Ulubieniec leszczyńskich kibiców nie ma za dużo czasu na znalezienie wyjścia z kryzysowej sytuacji. Już w piątek Unia podejmie na własnym torze Włókniarz Częstochowa, rywala, który jest w „gazie” i ma chrapkę na kolejne zwycięstwo.

Czytaj także:
Polskie asy żużlowych torów

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *