Skocznia w Rasnovie będzie sprzymierzeńcem Polaków ?

Po emocjach i kuriozum, które widzieliśmy na skoczni do lotów narciarskich w Bad Mitterndorf karuzela Pucharu Świata przenosi się do rumuńskiego Rasnova. Tę miejscowość traktuję trochę jak narciarską egzotykę, ponieważ Rumunia raczej nie kojarzy mi się ze skokami narciarskimi, a to potwierdza tylko fakt, że w Rasnovie nigdy nie były rozgrywane konkursy Pucharu Świata mężczyzn. Co zatem wiemy o kompleksie skoczni pod nazwą Trambulina Valea Cărbunării ?

Kompleks w Rasnovie składa się z czterech skoczni, z których największą jest ta, na której będą rywalizować niebawem najlepsi skoczkowie świata. Można niej skakać w okolicach 100 metrów, ponieważ punkt HS wynosi 97 metrów.
Skocznia o punkcie HS 97 jest dość nowym obiektem, gdyż powstała w 2013 roku. Wówczas organizowano w Rumunii Olimpijski Festiwal Młodzieży Europy.
Od 2016 roku rekordzistą skoczni jest David Siegel, który pofrunął wówczas na odległość 105,5 metra.

Skocznia HS 97 sprawdzona w boju

Z jednej strony Rumunia nie kojarzy mi się ze skokami narciarskimi, a z drugiej, gdyby prześledzić historię zawodów rozgrywanych na skoczni HS 97 w Rasnovie, to można zaobserwować, że Rasnov zorganizował wiele zawodów pod egidą FIS. Do najważniejszych z nich można zaliczyć Puchar Świata kobiet oraz mistrzostwa świata juniorów. Ponadto Rasnov miał już przyjemność organizować zawody Letniego Grand Prix. Po tych sprawdzianach wreszcie nadszedł czas, aby Rasnov zorganizował Puchar Świata mężczyzn. Oby zrobił to z jak najlepszym skutkiem.

Skocznia normalna szansą na sukcesy Polaków ?

Teraz przejdę do tego, czego oczekuję sobie po rywalizacji naszych skoczków na normalnym obiekcie. Oczywiście żywię nadzieję, że chociaż jeden z naszych  stanie na podium. Głównie liczę na Dawida Kubackiego, ponieważ musi on odrabiać straty w Pucharze Świata, o ile chce się wdrapać na podium klasyfikacji końcowej. Niestety Dawid ostatnio skacze nieco słabiej niż chociażby w styczniu, a co gorsza rywale skaczą jak natchnieni. Stefan Kraft radzi sobie doskonale w każdych warunkach, na każdej skoczni i w dodatku jest pchany do przodu przez jury zawodów. Karl Geiger również stale zajmuje miejsca w czołówce konkursów i bardzo ciężko będzie go dogonić w klasyfikacji generalnej PŚ. Ryoyu Kobayashi również skacze bardzo dobrze, ale ma jedną wadę – nie radzi sobie na normalnych skoczniach. Pokłosiem tego jest fakt, że latający samuraj nie wystąpi w konkursach w Rumunii. Tym samym dla Dawida otwiera się szansa, aby powrócić na 3. Miejsce w „generalce” kosztem Kobayashiego.


Kolejną nadzieją dla Dawida jest właśnie to, że konkursy będą rozgrywane na normalnej skoczni, gdzie przecież liczy się siła wybicia, a Dawid takową posiada. Wydaje mi się, że obecnie im mniejsza skocznia tym Dawid ma większą szansę na osiągnięcie miejsca na podium.

Jeśli chodzi natomiast o pozostałych Polaków to równie mocni, jak Dawid powinni być oczywiście Kamil Stoch i Piotr Żyła. Kamil coraz lepiej spisuje się na normalnych skoczniach, co pokazał podczas konkursów w Predazzo, gdzie dwukrotnie zajął 4. lokatę. Poza tym ostatnio notuje dalekie skoki na wszystkich skoczniach, na których rywalizuje ( poza wpadką w pierwszym konkursie w Sapporo). Piotr to natomiast typ pozytywnego wariata, który może nawet wskoczyć na podium, bo nie zapominajmy, że dysponuje on jeszcze większą siłą wybicia niż Dawid Kubacki. Piotrek musiałby jednak ustabilizować swoją formę, aby móc przez dłuższy czas dotrzymywać kroku najlepszym skoczkom świata.

Najgroźniejsi rywale Polaków

Faworytem obu konkursów wydaje się Karl Geiger. Niemiec wygrał już w tym sezonie dwa konkursy na normalnej skoczni i ma najmocniejsze wybicie z progu ze wszystkich skoczków w stawce. Poza nim mocny będzie oczywiście lider PŚ Stefan Kraft. Poza tą dwójką ciężko w tej chwili wskazać rywali dla Polaków. Tym bardziej że paru dobrych skoczków nie pojawi się w Rumunii. Oprócz wyżej już przeze mnie wspomnianego Kobayashiego zabraknie m.in. Timiego Zajca, Domena Prevca, czy też Roberta Johanssona.

W każdym razie myślę, że my jako Polscy kibice mamy prawo liczyć na dalekie skoki Polaków. Wiadomo, że na pewno Karla Geigera będzie ciężko pokonać, ale podium konkursów jest w zasięgu naszych skoczków.

Plan startów na skoczni w Rasnovie:
Czwartek, 20 lutego 2020
10:30 – oficjalny trening
12:00 – kwalifikacje
Piątek, 21 lutego 2020
13:00 – seria próbna
14:00 – konkurs
Sobota, 22 lutego 2020
11:00 – kwalifikacje
12:45 – konkurs

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *