Piłka nożna

Wyczekuję Ekstraklasy bardziej niż schabowego na obiad (felieton)

Już niedługo, już za momencik wraca nasza ukochana piłkarska Ekstraklasa. Szczerze powiedziawszy, nie pałam sympatią do naszej ligi, ale po przerwie stęskniłem się za nią. Na mój węch, to powrót Ekstraklasy ma w tej chwili lepszy zapach niż kotlet schabowy smażony na patelni przez moją ukochaną mamę. Dlaczego w ogóle nasza najwyższa klasa rozgrywkowa wzbudza dużo mojej i waszej uwagi ?

Zacznę od tego, że PKO BP Ekstraklasa, to oczywiście rozgrywki jedyne w swoim rodzaju. Niby kibice nienawidzą, ale wyniki śledzą. Dokładnie tak samo jest z Disco-Polo. Większość ludzi wyśmiewa ten typ muzyki, nikt nie lubi, ale jak przychodzi do zaśpiewania piosenki pt. „Ruda tańczy jak szalona”, to wtedy śpiewają ją wszyscy.

Ekstraklasa – za co ją lubię ? Na pewno za nieprzewidywalność. Przecież raczej w innych krajach ostatnia drużyna w tabeli nie spuszcza łomotu liderowi w stosunku 3:0. A u nas takie mecze są widywane często.

Kocham naszą ligę również za wyścig ślimaków. W prawdziwym życiu widziałem parę ślimaków obok siebie, ale tak jakoś nie chciały się ścigać. Natomiast w piłkarskim „realu” taki wyścig ma miejsce właśnie w Polsce. Niestety u nas nie mamy takich drużyn jak w najlepszych ligach. Tam o mistrzostwo ścigają się „porszaki” albo nawet Ferrari, a u nas małe stworzenia. I to pod kątem finansowym, jak i pod kątem punktowym.

źródło: Pixabay

Sami przyznajcie, że najlepsze drużyny w Polsce mają problem z dłuższym utrzymaniem dobrej formy. I tutaj dochodzę do sedna, taka sytuacja ma na pewno swój urok. Taki zbieg wydarzeń jest śmieszny, ale mi za bardzo nie przeszkadza.

Polska liga wbrew pozorom ma wielu fanów. Niektórzy kibice wiedzą nawet, w której minucie Jędrzejczyk dostał żółtą kartkę albo kiedy sędzia Marciniak poszedł zamawiać kebaba… yyy to znaczy chodziło mi oczywiście o korzystanie z  VAR-u. Tak po prostu piszę takie rzeczy, bo przypomniał mi się pewien mem, który mnie rozśmieszył. Znajdziecie go na dole.


Całe szczęście w nadchodzący weekend nasza liga ma uraczyć nas świetnie zapowiadającymi się widowiskami. Na pierwszy plan wysuwają się derby krajowe, czyli Lech kontra Legia. W tym meczu powinno dziać się sporo. Obie drużyny zawsze grają przeciwko sobie na 100 %. Ciekawe powinny też być derby trójmiasta pomiędzy Lechią Gdańsk i Arką Gdynia. I tutaj z podobnego powodu co do meczu Lech vs Legia. W meczach derbowych po prostu nie odstawia się nogi. W tego typu spotkaniach jest też chwilami pewna kopanina, ale co tam, da się to przecież przeżyć.

A teraz wam powiem, dlaczego wszyscy interesujemy się Ekstraklasą. Tylko w naszej lidze piłkarze podają piłkę z dokładnością do 10 metrów. Mam wrażenie, że tylko w Polsce zawodnicy sami łamią sobie nosy (patrz: Pan D.). I co ważne w żadnej innej lidze nikt nie krzyknie: „Grajcie na Wawrzyniaka!!! On jest cieeeeeeeenki!!!”

Czasem od oglądania meczów bolą nas oczy, jesteśmy senni, ale nam tego ostatnio brakowało. Pandemia koronawirusa zabrała nam nasze dobro, nasz powód do tworzenia żartów.

Dlatego przedłużający się czas rozłąki z Ekstraklasą przynajmniej dla mnie był trudny. I właśnie w piątek, czy w sobotę, z piwkiem w ręce mam ochotę obejrzeć jakiś mecz. Mam nadzieję, że będzie co oglądać, że piłeczka będzie krążyć jak po sznurku. A kto wie, być może dostanę tak dobre piłkarskie danie, że w niedzielę zamiast tradycyjnym schabowym faktycznie będę się chciał rozkoszować meczem Wisła Płock – Korona Kielce…

Kalendarz najbliższej kolejki dla fanatyków polskiej piłki:
– piątek, 29 maja
18:00: Śląsk Wrocław – Raków Częstochowa
20:30: Pogoń Szczecin – KGHM Zagłębie Lubin
– sobota, 30 maja
15:00: ŁKS Łódź – Górnik Zabrze
17:30: Piast Gliwice – Wisła Kraków
20:00: Lech Poznań – Legia Warszawa
– niedziela, 31 maja
12:30: Wisła Płock – Korona Kielce
15:00: Cracovia – Jagiellonia Białystok
17:30: Lechia Gdańsk – Arka Gdynia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *