24/02/2024

Sportowy Fanatyk

Strona dla fanów sportu. Znajdziesz tu kalendarium urodzinowe, aktualności, ciekawostki oraz wspomnienia z pamiętnych wydarzeń sportowych.

Iga Świątek nie obroni tytułu w Paryżu? Znakomita Kazaszka może znów namieszać

3 min read

Foto: Jelena Rybakina / Instagram

Występem w Rzymie Jelena Rybakina pokazała, że stać ją na wielkie wyniki na nawierzchni ziemnej. To dla niej idealna informacji tuż przed startem Roland Garros, po którym może zanotować kolejny awans w rankingu WTA.

W poprzednim sezonie Iga Świątek nie miała sobie równych. Nie było tenisistki, która grała tak znakomicie jak liderka światowego rankingu. W końcu jej przewaga nad resztą zawodniczek była gigantyczna.

Każdy jednak wiedział, że nic dwa razy się nie zdarza. Trudno bowiem było oczekiwać, że po zdominowanym roku, w następnym nic nie ulegnie zmianie. Co prawda nasza tenisistka wciąż radzi sobie znakomicie, ale pojawiły się rywalki, które w tym sezonie spisują się lepiej.

Jedną z nich jest Jelena Rybakina. Urodzona w Rosji Kazaszka już w pierwszym miesiącu po powrocie do rywalizacji walczyła o tytuł wielkoszlemowy. Tego co prawda nie udało się zdobyć, bo lepsza w finale Australian Open była Aryna Sabalenka, ale mimo to jej doskonały występ był swego rodzaju niespodzianką.

Natomiast podczas imprezy w Indian Wells, tenisistka z Kazachstanu zrewanżowała się Białorusince, dzięki czemu wygrała pierwszy tytuł w tym sezonie. Tym samym raz po raz poprawiała swoje miejsce w rankingu, by w końcu zameldować się w czołówce.

W poprzednim tygodniu Rybakina okazała się najlepsza w imprezie WTA 1000 w Madrycie. To właśnie tam postawiła twarde warunki Idze Świątek, której nie dała zakończyć ich pojedynku w dwóch setach. Ostatecznie doszło do trzeciej partii, której z powodu urazu nie dokończyła liderka światowego rankingu.

Tym samym w najnowszym zestawieniu Kazaszka zameldowała się na czwartej pozycji, a do trzeciej Jessici Peguli traci już tylko 115 punktów. A już za rogiem Roland Garros, który może sprawić, że dojdzie do sporych przetasowań w rankingu. W końcu w poprzednim sezonie Rybakina wygrała w Paryżu tylko dwa mecze, stąd też będzie miała idealną okazję, by poprawić swój ostatni wynik. Zwłaszcza że w Rzymie pokazała, iż na nawierzchni ziemnej potrafi rywalizować na równym poziomie nawet z liderką światowego rankingu.

Mimo że to Świątek jest faworytką do obrony tytułu, to może jej być o to bardzo trudno. Rybakina, jak i Sabalenka prezentują się świetnie w 2023 roku i na pewno stać je na to, by zwyciężyć w Paryżu. Zwłaszcza że nasza tenisistka przystąpi do rywalizacji po tym, jak skreczowała w meczu z Kazaszką. I właściwie nie mamy pewności, w jakiej będzie formie zdrowotnej i czy wytrzyma trudy dwutygodniowego turnieju wielkoszlemowego.

Rybakinę natomiast już należy docenić za to, jak dostosowała się do rywalizacji na mączce. Wydawało się, że 23-latka będzie miała większe problemy z przestawieniem się na tę nawierzchnię – m.in. z powodu faktu, że jest ona sporo wolniejsza od kortów twardych. Rybakina pokazała jednak, że trzeba się z nią liczyć wszędzie. Dla kobiecego touru to bardzo dobra informacja.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *