Żużel

Meldunek ekstraligowy (3): Dwie żużlowe hydry i kandydat do meczu sezonu

Trzecia kolejka żużlowej PGE Ekstraligi utwierdziła mnie w przekonaniu, że jeśli nie wydarzy się jakiś kataklizm, to Unia Leszno i Włókniarz Częstochowa powalczą o tytuł DMP. Obie drużyny są jak hydry. Gdy jeden żużlowiec jedzie gorzej, to wtedy wyskakuje inny, który przywozi dużo punktów. Poza tym w trzeciej kolejce objawił się kandydat do meczu sezonu.

W tym sezonie PGE Ekstraligi bardzo popularnym wynikiem jest 53:37. Również w trzeciej serii spotkań dwukrotnie padł taki wynik. Unia Leszno pokonała w tym stosunku punktowym Motor Lublin, a Włókniarz Częstochowa Spartę Wrocław.

Włókniarz jest w tym sezonie bardzo mocny / Foto: Kamil Woldański

Nawiązując do pierwszego spotkania, to bohaterem został na pewno Australijczyk Jaimon Lidsey – zdobywca 9 punktów. Szczególne wrażenie robiło to, jak wyprzedzał na trasie bardziej doświadczonych rywali.

Szczerze powiedziawszy, to żużlowcy Unii Leszno są klasą dla samych siebie. Świetnie pojechali Sajfutdinow, Pawlicki, Kubera. Powalczyli także Kołodziej i Smektała, a zawiódł jedynie Szlauderbach. Myślałem, że Motor zrobi w Lesznie lepszy wynik, ale tam tylko Michelsen i Zagar potrafili wygrywać wyścigi. Zawiódł trochę Jarosław Hampel, który po raz kolejny w meczu wyjazdowym nie miał szybkości na trasie.

Ogólnie mecz mógł się podobać, bo parę wyścigów było naprawdę ładnych. Coś mi się wydaje, że Motor kiepskie mecze wyjazdowe będzie musiał nadrabiać wysokimi wygranymi u siebie. A Unia ? „Byki” lecą jak po swoje, ale przed nimi na pewno ciężki mecz w Grudziądzu.

Spotkanie zapowiadane jako hit kolejki, czyli Włókniarz vs Sparta nie było meczem na styku. „Lwy” znowu pokazały jaką nieprawdopodobną mocą dysponują. Oni podobnie jak Unia Leszno są żużlową hydrą. Sparta natomiast ma o czym myśleć. Skład Wrocławian na razie wygląda jak podziurawiony szwajcarski ser. Nie jedzie Bewley, Fricke, a w drugim meczu z rzędu punktów nie zdobył również Liszka. Co prawda Sparta zakontraktowała niedawno na zasadzie gościa Chrisa Holdera, ale czy on coś zmieni ?

W zespole Włókniarza zachwycił mnie Paweł Przedpełski. 25-letni zawodnik wreszcie osiąga rezultaty na jakie go stać. Jeździ ofensywnie i pewnie. Oczywiście o Leonie Madsenie nie będę dużo pisał, bo on zawsze spisuje się genialnie. Mógłbym się dalej rozpływać nad jazdą Częstochowian, ale napiszę po prostu, że z niecierpliwością czekam na ich pojedynek z Unią Leszno.

Leon Madsen – lider Włókniarza Częstochowa / Foto: Kamil Woldański

Niezwykłe starcie oglądaliśmy w Zielonej Górze, gdzie gospodarze podejmowali GKM Grudziądz. Naprawdę dawno nie widziałem, aby żużlowcy rywalizowali w deszczu i na tak trudnym torze. Teraz jednak wreszcie zawodnicy nie obrazili się na warunki pogodowe i chcieli jechać. Walki na dystansie za dużo nie było, ale mecz był cały czas na styku i rozstrzygał się w ostatnim wyścigu dnia.

Mam dziwne odczucia na temat obu drużyn. Moim zdaniem są one bardzo nierówne i nigdy nie wiadomo czego się po nich spodziewać. W Zielonej Górze pochwalić można praktycznie tylko Patryka Dudka i Michaela Jepsena Jensena. Dodatkowo można wspomnieć o Norbercie Krakowiaku, który wygrał bardzo ważny dwunasty wyścig.

W Grudziądzu na pewno mogą być zadowoleni z Nickiego Pedersena oraz po części z Przemysława Pawlickiego, który zdobył więcej punktów niż w poprzednich meczach. Artiom Łaguta miewał wpadki, ale ostatecznie zakończył zawody z dwucyfrówką. Krzysztof Buczkowski walczył i szarpał, ale ostatecznie jego dorobek punktowy nie powala na kolana.

Grupa KIBIC SPEEDWAYApartner strony Sportowy Fanatyk

Na koniec kolejnego Meldunku ekstraligowego muszę się oczywiście odnieść do spotkania ROW Rybnik vs Stal Gorzów. Moim zdaniem ten mecz kandyduje już w tej chwili do spotkania sezonu. Oglądałem to spotkanie z wypiekami na twarzy i co najważniejsze do końca nie było wiadomo, kto wygra. Ostatecznie to skazywani na pożarcie gospodarze pokonali gości 46:44.

W wielu wyścigach zawodnicy tasowali się w sposób niebywały. Mi najbardziej przypadł do gustu jednak wyścig dwunasty, kiedy osamotniony Kamil Nowacki (ROW Rybnik) bronił się przed atakami zawodnika gości – Szymona Woźniaka. Przed tym biegiem zakładałem, że Gorzowianie wygrają go podwójnie, a tutaj proszę, Nowacki zaskoczył wszystkich i w dodatku dał swojemu byłemu klubowi pstryczka w nos.

W zespole przyjezdnych kompletnie zawiódł Niels K. Iversen, który zdobył 1 punkt i to w dodatku na swoim koledze z drużyny. Do każdego można się przyczepić oprócz Bartosza Zmarzlika, który fruwał na torze przy ul. Gliwickiej.

Po stronie rybnickiej po raz kolejny fenomenalnie pojechał Robert Lambert, który jest nową gwiazdą ligi. Cichymi bohaterami są młodzieżowcy, czyli Kamil Nowacki oraz Mateusz Tudzież. Imponował również Siergiej Łogaczow, który wykręcił solidny wynik (8 punktów i 3 bonusy).

Warto podkreślić, że zespół ROW-u Rybnik nareszcie był dobrze poukładany taktycznie. Stosowanie zastępstwa zawodnika za Andrzeja Lebiediewa było bardzo dobrą decyzją.

Oglądając spotkania trzeciej kolejki rozgrywek, byłem bardzo zadowolony. Żużel został poprzez świetne mecze wypromowany i mam nadzieję, że im dalej w las, tym spotkania będą coraz ciekawsze.

Tabela PGE Ekstraligi po 3 kolejkach:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *