Stefano Lavarini. Ewenement na skalę światową

Nigdy nie był profesjonalnym siatkarzem. Od najmłodszych lat zgłębiał w sobie wiedzę na temat szkolenia, a pierwszą pracę jako asystent trenera podjął dwa lata przed osiągnięciem pełnoletniości. Z biegiem czasu wyrobił sobie markę, a teraz ma wykrzesać maksimum możliwości z reprezentacji Polski.

– Argumentów za tym trenerem było kilka. Przy wyborze ważnym elementem było wprowadzenie nowości, czegoś, co spowoduje, że dziewczyny będą chciały grać w reprezentacji i zdobywać z nią laury. Trener Stefano Lavarini ma doświadczenie pracy z młodzieżą, a nasza reprezentacja jest bardzo młoda – stwierdziła przewodnicząca zespołu ds. reprezentacji kobiecej Aleksandra Jagieło, cytowana przez tvn24.pl. 

Ukierunkowany na rolę szkoleniowca

Stefano Lavarini urodził się 17 stycznia 1979 roku. W latach 1995-2010 pracował w różnych miejscach jako asystent trenera. Rozpoczął od zwykłego, lokalnego klubu – Pallavolo Omegna. Przez piętnaście lat uczył się fachu i zgłębiał tajniki wiedzy taktycznej. Szczególnie cenny okazał się dla niego okres pracy z młodzieżą, który miał miejsce w latach 2007-2010. Wówczas Lavarini był asystentem trenera w Clubie Italia.

Rok później wziął na swoje barki odpowiedzialność za wyniki Foppapedretti Bergamo. Szkoleniowcem tego klubu był aż przez sześć lat i wygrał z nim Puchar Włoch.

Lavarini jednak stopniowo się rozkręcał. W 2017 roku podjął decyzję o podjęciu pracy w Brazylii. Trafił do Minas Tenis Clube i był to strzał w dziesiątkę. To właśnie w tym zespole odnosił największe sukcesy w klubowej siatkówce. Wygrał południowoamerykańską Ligę Mistrzyń, zdobył mistrzostwo kraju oraz srebro Klubowych Mistrzostw Świata.

Następnie zdecydował się na powrót do ojczyzny. Rok pracował w Unet E-work Busto Arsizio, a później został szkoleniowcem Igor Gorgonzola Novara.

Sensacja w Tokio

Kartą przetargową Lavariniego w wyborach na nowego trenera kadry kobiet nie była tylko współpraca z klubami, lecz także owocny okres w roli selekcjonera Korei Południowej. To pod jego wodzą Koreanki sensacyjnie zajęły na igrzyskach olimpijskich w Tokio 4. miejsce.

Po drodze Korea Południowa rozprawiła się m.in. z Japonią i Turcją, czyli zespołami, które na papierze są silniejsze. W półfinale oraz meczu o brąz Koreankom zabrakło już pary i nie wywalczyły medalu. Lavarini pracował w tej kadrze przez dwa lata.

Teraz przed nim wyzwanie w postaci przywrócenia blasku polskiej siatkówce kobiecej. W ostatnich latach sukcesów naszych pań mieliśmy jak na lekarstwo, a przecież potencjał na dobre wyniki na pewno jest.

Lavarini ma już doświadczenie reprezentacyjne/ Foto: Volleyball World

Pasja i miłość do siatkówki

– Trochę byłem zaskoczony faktem, że Stefano Lavarini objął reprezentację Polski. Jednak jest to na pewno ciekawe rozwiązanie. Lavarini dotychczas osiągnął dobry wynik z Koreą Południową na igrzyskach olimpijskich. Twierdzę, że ten trener będzie głodny dobrego wyniku, głodny pracy, bo dotychczas nie spędził dużo czasu w roli selekcjonera jakiejkolwiek kadry – powiedział w rozmowie ze mną Ireneusz Mazur, były selekcjoner reprezentacji Polski mężczyzn dla WP SportoweFakty.

Dotychczas można było usłyszeć w kuluarach, że Lavarini ma bardzo dobry kontakt z zawodniczkami, a atmosfera w jego zespołach jest bardzo dobra. Podczas gry w Bergamo z nowym selekcjonerem Polek miała okazję współpracować Katarzyna Skowrońska, nasza legendarna zawodniczka, która potwierdziła te informacje.

– To jest fajny człowiek. Ma ogromną pasję i miłość do siatkówki. Kiedy trzeba krzyknąć, to krzyknie. Kiedy trzeba rozmawiać, to porozmawia. O tym, jakim jest człowiekiem i jak bardzo pozytywne ma nastawienie do życia, zawodniczki przekonają się same. Jest to bardzo inteligenta osoba, która potrafi bardzo sarkastycznie żartować, nie naruszając przy tym bariery damsko-męskiej – powiedziała Katarzyna Skowrońska dla TVP Sport.

Najbliższe miesiące już będą pierwszą weryfikacją warsztatu Lavariniego. W tym roku odbędą się bowiem w naszym kraju mistrzostwa świata (wrzesień-październik). Najważniejszym celem dla Włocha będzie wprowadzenie kadry na igrzyska w Paryżu, które odbędą się za dwa lata.


Czytaj także:
Kamil Stoch niczym Simon Ammann. Wszystko zakończy się happy-endem? —-> Wejdź Tutaj

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.