Było skromnie, ale ciekawie. Cztery ekipy bliżej ćwierćfinału Ligi Mistrzów

Za nami cztery pierwsze spotkania 1/8 finału Ligi Mistrzów. Łącznie we wszystkich meczach strzelono pięć bramek, aczkolwiek w żadnym pojedynku remisu nie było.

Wszystko zaczęło się we wtorek. Właśnie na ten dzień zaplanowano pierwsze mecze 1/8 finału Ligi Mistrzów. AC Milan na San Siro podejmował Tottenham. Hitem tego tygodnia był pojedynek Paris Saint-Germain z Bayernem Monachium.

Mocne uderzenie na początek

Mistrz Włoch od pierwszej minuty naciskał na rywala. Przyniosło to błyskawiczny efekt. Już w siódmej minucie gospodarze objęli prowadzenie. Zastępujący na bramce Hugo Llorisa Fraser Forster robił, co mógł, by uchronić swoją drużynę od straty bramki. Najpierw obronił mocny strzał Theo Hernandeza, a następnie dobitkę Brahima Diaza. Hiszpan miał jednak okazję do powtórki, przy której golkiper Tottenhamu był już bezradny.

Korzystny wynik sprawił, że AC Milan spuścił z tonu. Spurs szukali okazji na doprowadzenie do remisu, ale bili głową w mur. Nie sprawiali oni większych problemów Ciprianowi Tatarusanu. Mediolańczycy także mieli jeszcze swoje okazje, by podwyższyć prowadzenie, ale byli do bólu nieskuteczni. Do Londynu Rossoneri udadzą się z jednobramkową zaliczką. Rewanż zaplanowano na środę, 8 marca o godzinie 21:00.

Wychowanek katem PSG

23 sierpnia 2020 roku bramka Kingsleya Comana przesądziła o zwycięstwie Bayernu Monachium z Paris Saint-Germain w finale Ligi Mistrzów. Teraz ten sam zawodnik zdobył jedynego gola w rywalizacji tych ekip. To piłkarz, który urodził się i wychował w Paryżu, a klub ten reprezentował przez dziesięć lat od małolata.

Bayern w hicie zwyciężył jak najbardziej zasłużenie. Przez długi czas niemiecki zespół robił na boisku co tylko chciał. Bramka od samego początku wisiała w powietrzu, ale wpadła dopiero na początku drugiej połowy, a konkretnie w 53. minucie. Niepilnowany na prawym skrzydle Francuz uderzył z pierwszej piłki po dograniu Alphonso Daviesa. Warto jednak wspomnieć, że zdecydowanie lepiej mógł zachować się Gianluigi Donnarumma.

Tuż po straconej bramce na boisku zameldował się powracający po kontuzji Kylian Mbappe. Ten miał dogodną okazję do zdobycia gola, ale przegrał on pojedynek z Yannem Sommerem, bo wypuścił sobie piłkę zbyt daleko. Szwajcar zatrzymał także dobitkę Neymara. W drugiej połowie PSG miało swoje szanse i nawet wyrównało, ale gol francuskiego napastnika został zdobyty dzięki podaniu Nuno Mendesa, który był na spalonym.

Bayern udowodnił, że kryzys ma już za sobą i jest na dobrej drodze do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Paryżanie po raz pierwszy od ponad roku przegrali trzeci mecz z rzędu. Rewanż, który odbędzie się w środę, 8 marca o godzinie 21:00 w Monachium będzie sporym sprawdzianem dla mistrza Francji.

Niemoc trwa w najlepsze

Po wielkich transferach Chelsea jest o tym zespole głośno, ale tylko w negatywnym kontekście. Skład nadal nie „zatrybił”, co pokazują ostatnie wyniki. Na zwycięstwo londyński zespół czeka już ponad miesiąc. W tym czasie były trzy remisy w Premier League, a w środę doszła do tego porażka na Signal Iduna Park.

Licząc tylko oficjalne spotkania, Borussia Dortmund wygrała po raz siódmy z rzędu. Kluczem do sukcesu okazał się Karim Adeyemi. Po rzucie rożnym przyjął on piłkę na własnej połowie, którą wybił Raphael Guerreiro. Ruszył przy tym na bramkę rywala, mając przed sobą jedynie Enzo Fernandeza. Tego udało mu się zwieść, nabierając następnie Kepę Arrizabalagę. Z trafieniem do pustej bramki nie miał już żadnego problemu. Radość z gola? Ogromna. Mówi o tym wykonane salto dla fanów BVB.

Jednak jako pierwsi prowadzenie objęli przyjezdni, ale tylko w teorii. W 17. minucie Thiago Silva zapomniał, że w tych czasach oszukać sędziego jest niezwykle ciężko. Co więcej, arbiter do podjęcia decyzji nie potrzebował nawet VAR-u, bo sam doskonale widział, że Brazylijczyk umieścił piłkę w siatce po uderzeniu ręką. Nagrodę jednak otrzymał, ale była ona w postaci… żółtego kartonika upominającego.

W 37. minucie londyński zespół powinien jednak zdobyć bramkę. Z czystej pozycji Joao Felix trafił jednak prosto w… poprzeczkę. Chwilę wcześniej również miał dobrą okazję do otworzenia wyniku meczu, ale po płaskim dośrodkowaniu spudłował. W drugiej połowie Chelsea takich szans już nie miała i ostatecznie musiała przełknąć gorycz porażki.

W rewanżu, do którego dojdzie we wtorek, 7 marca o godzinie 21:00 na Stamford Bridge emocji nie zabraknie. Pokazała to końcówka meczu, kiedy to doszło do awantury w okolicach ławki rezerwowej. To spowodowało, że arbiter pokazał trzy żółte kartki. Szczególnie bolesna była ona dla Masona Mounta, którego zabraknie w drugim pojedynku tych ekip.

Największa zaliczka

Znakomitą rundę jesienną miały za sobą Club Brugge i Benfica Lizbona. Pierwsi sensacyjnie wyszli z grupy, odprawiając takie zespoły jak Bayer Leverkusen i Atletico Madryt. Drudzy awansowali z pierwszego miejsca, zostawiając w polu PSG oraz Juventus.

W pierwszej odsłonie tego pojedynku okazji na zdobycie bramki nie brakowało po obu stronach. Wydawało się, że wynik meczu otworzą gospodarze. Piłkę do siatki głową skierował Denis Odoi, ale jak się okazało był on na spalonym. To spowodowało, że druga połowa zapowiadała się ciekawie.

Po tym, jak Jack Hendry sfaulował Goncalo Ramosa Benfica otrzymała rzut karny. Wykonał go Joao Mario, który miał dużo szczęścia. Piłka po interwencji Simona Mingoleta odbiła się od poprzeczki i ostatecznie wylądowała w siatce.

Goście wyczuli lepszy moment i poszli za ciosem, a to przyniosło efekt. Na dwie minuty przez końcem regulaminowego czasu przyjezdni mieli dwie bramki więcej. Ich zwycięstwo przypieczętował David Neres. Brazylijczyk skorzystał z błędu Bjonera Meijera i wygrał pojedynek sam na sam z miejscowym golkiperem.

Tym samym Benfica jest o krok od awansu do ćwierćfinału Ligi Mistrzów i ma najlepszą zaliczkę ze wszystkich zespołów, które rywalizowały w tym tygodniu. Do rewanżu dojdzie na ich własnym stadionie, we wtorek, 7 marcia o godzinie 21:00.

Rozkład jazdy na kolejny tydzień

A my przypominamy, do jakich spotkań Ligi Mistrzów dojdzie w przyszłym tygodniu. We wtorek, 21 marca o godzinie 21:00 Eintracht Frankfurt podejmie Napoli. Natomiast Liverpool gościć będzie obrońcę tytułu, Real Madryt. Dzień później Inter Mediolan zmierzy się z FC Porto, a RB Lipsk czeka konfrontacja z Manchesterem City. Te mecze również zaplanowano na 21:00.

Czytaj także:
Iskrzy w Bayernie. To początek końca Manuela Neuera?
Sportowe Kalendarium Urodzinowe – 15 lutego