26/06/2024

Sportowy Fanatyk

Strona dla fanów sportu. Znajdziesz tu kalendarium urodzinowe, aktualności, ciekawostki oraz wspomnienia z pamiętnych wydarzeń sportowych.

Dudek i Liverpool. Historia zburzona przez Beniteza

3 min read

Mało brakowało, a w ogóle nie trafiłby do Liverpoolu. Gdy już jednak został piłkarzem „The Reds”, to zapracował na miano legendy klubu. Sposób, w jaki Jerzy Dudek stracił  pozycję w zespole z Anfield, do dziś może budzić kontrowersje. Karty rozdawał nie kto inny jak Rafael Benitez.

Przytaczając historię Jerzego Dudka, jednego z najlepszych polskich bramkarzy w historii warto cofnąć się do 2001 roku. Wtedy było wręcz pewne, że zawodnik Feyenoordu opuści zespół. Oczarowany występami Dudka w lidze holenderskiej był Arsene Wenger, który był już nawet dogadany z samym bramkarzem co do występów w Arsenalu.

Feyenoord postawił jednak cenę za Dudka (10 mln funtów), która dla Arsenalu okazała się zaporowa. Wenger powiedział następujące słowa: „Ja nie zapłaciłem tyle za żadnego zawodnika, więc tym bardziej za bramkarza też nie zapłacę”. Polski golkiper był bardzo zły na taki obrót spraw, lecz po trzeciej kolejce Eredivise spotkał się z Gerardem Houllierem ówczesnym trenerem Liverpoolu, który zapragnął mieć Dudka w swoim składzie. „The Reds” zapłacili za Polaka mniejszą kwotę od tej, jaką Feyenoord oczekiwał od Arsenalu. Na konto holenderskiego klubu wpłynęło 7,4 mln euro.

Zdjęcie w szatni po pamiętnym finale

Po kilku latach gry w czerwonej części Liverpoolu Jerzy Dudek doczekał się wielkiego sukcesu w postaci wygrania Ligi Mistrzów. „The Reds” pokonali Milan po rzutach karnych, w których Polak odegrał jedną z najważniejszych ról. Wówczas szkoleniowcem Liverpoolu był już Rafael Benitez. Hiszpan musiał być niezwykle zdziwiony, gdy do szatni zespołu po meczu wszedł Gerard Houllier razem ze swoim bratem i oznajmił, że chce sobie zrobić zdjęcie z drużyną. Francuz jako powód podał, że 75% składu zostało zbudowane przez niego.

Źródło fotografii: „Kicker”

Być może właśnie słowa Houlliera miały ogromny wpływ na działania Rafaela Beniteza w przyszłości. Hiszpański trener zapragnął zbudować zespół wokół swoich ludzi. W prasie aż huczało od plotek na temat transferu nowego bramkarza do składu. Benitez jednak uspokajał Dudka, że o nowym golkiperze nawet nie myśli. Panowie rozmawiali o tym wielokrotnie. Lipiec 2005 roku pokazał jednak co innego. Do świeżo upieczonego zwycięzcy Ligi Mistrzów trafił Jose Reina. Ponoć był dogadany z angielskim potentatem już w październiku 2004 roku.

Benitez dopiął swego

Gdy rodak trenera Liverpoolu trafił do drużyny, ten określił go „najlepszym bramkarzem w Hiszpanii”. Stało się wtedy jasne, że Benitez ma dwóch klasowych piłkarzy na pozycję bramkarza, ale raczej będzie wstawiał do składu Reinę. Na swoje nieszczęście Dudek złamał rękę przed początkiem sezonu 2005/2006 i miał trzymiesięczny rozbrat z piłką nożną.

Reina w bramce spisywał się bardzo dobrze i wygryzł całkowicie Dudka z podstawowego składu. Benitez natomiast w ciągu dwóch lat od zwycięstwa w Lidze Mistrzów wymienił prawie całą kadrę. W gronie ważniejszych piłkarzy, którzy pozostali byli: Steven Gerrard, Jammie Carragher oraz Sami Hyypia. Jerzy Dudek odszedł z Liverpoolu po sezonie 2006/2007.

Źródło: Hejtpark/Kanał Sportowy

Czytaj także:
Najbardziej pamiętne mecze w historii futbolu cz.1

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *